Wrak Race na SCP 2017 okazał się dla nas całkiem zaskakujący. Ojciec Krzysztof postanowił zostać amatorem i zabrał ze sobą czarnego konia Golfa III w całkowitej serii, Marysia w końcu stanęła na starcie Diablicowozem a Hubcio wystartował swoją rozpadającą się, czerwoną Hondą.
Golf dał z siebie wszystko i Krzysiek dał mu spokój w ostatniej szansie.
Marysia w eliminacjach klasy PRO zamiast walczyć o wygraną, bardziej interesujące okazały się cudowne łuki, na których nie można było odpuścić latania bokiem  Tak czy inaczej dostała się do ostatniej szansy, w której duch walki powrócił i całkiem dobrze szło, dopóki nie wylądowały w Ibizie, która dała się we znaki wielu zawodnikom. Po tym spotkaniu wypadła półoś i tak sobie zostały na torze 
A Hubcio trzymał fason, w eliminacjach PRO dojechał na 3 pozycji czym dostał się do finału. W finale dzielnie walczył, ale pozazdrościł Diablicy tej Ibizy i popełnił dokładnie ten sam błąd, co również skończyło się wypadniętą półosią  Dlatego co w rodzinie to nie zginie!

Chłodny dzień był, ale atmosfera gorąca, dzięki znajomym i przyjaciołom! Gratulujemy innym zawodnikom naprawdę zaciętej i świetnej walki, to były starcia gigantów!
Do zobaczenia na kolejnych zawodach!